Przejdź do głównej zawartości

Wycieczka jednodniowa

Witam znowu!
To już połowa wakacji. To wiedzą wszyscy. Ale czy tylko mi się one tak nudzą? niedziela wszystkim kojarzy się z całym dniem leżenia przed telewizorem. Mi jednak nie.
Dlaczego?
Dokładnie 24 lipca pojechałam z rodzicami na wycieczkę. Hohoho. Do parku miniatur, Jaskini Raj, zwiedzaliśmy zamek i byliśmy na mszy na Św. Krzyżu.
Co polecam? Wszystko. Cały dzień był wspaniały.
Park miniatur
Znajduje się w mieście Krajno Zagórze. Mnóstwo atrakcji, np.:
- park linowy
- aleja miniatur
- lunapark
- restauracja
- gry i zabawy dla najmłodszych
I wiele innych. Naprawdę warto tam pojechać nawet, gdyby się nic nie kupowało. Bo wszystko kosztuje. Przejazdem tylko wstąpić i zobaczyć. Chociaż przyznam z bólem serca, że niektóre miniatury nie były skończone. Najlepsza w tym wszystkim była fontanna. W taki upalny dzień jak wczoraj, wszyscy stali i czekali na oprysk spryskiwaczy do trawy. Taka nasza mała fontanna. Hahaha.
Jaskinia Raj
Cudownie! Ale zimno. Sama jaskinia jest piękna. Świetne stalaktyty i stalagmity (te od góry i od dołu- troszkę geografii 😅). Prezentowała się wręcz idealnie. Chociaż nie chciałabym tak zamieszkać. Byłam tam w upalny dzień i było zimno. Nie chcę sobie wyobrażać, jak tam jest w zimie. Brrr 😧. Trafiła mi się przewodniczka, która wyglądała jak moja nauczycielka polskiego z podstawówki. Niemiłe wspomnienia. Nigdy jej nie lubiłam.
Św. Krzyż
Msza była naprawdę ładna. Zrobiło mi się jednak naprawdę słabo (Co zdarza się naprawdę często). Relikwie Krzyża Chrystusa wyobrażałam sobie jakoś inaczej, ale może akurat to, że zawiedli moje oczekiwania, zrobiło na mnie wrażenie. Nie wiem tego do końca.
Zamek w Chęcinie
Dwie wieże, na które można wejść. Cudowne widoczki. Skarbiec, do którego można wrzucić pieniądze tak samo, jak do studni. Kto wrzuci pieniądze do studni, ten wyjdzie za mąż -jak mówi stare, polskie porzekadło. Postrzelałam sobie z łuku za dodatkową opłatą. Jestem z tego naprawdę kiepska. Mój tata, który twierdzi, że pierwszy raz ma w ręce łuk, pierwszy strzał oddał w sam środek. Nie wierzę mu już.
Bardzo bolał mnie w zamku brzuch. Nie wiem dlaczego. Stwierdził, że to był idealny moment, by do mnie przemówić.
I kolejne 3 godziny do domu. Zasnęłam w samochodzie. Hahaha.
Dzień był naprawdę udany. Kto jeszcze nie był w tych miejscach- serdecznie Ci polecam. Kto był- piątka! ✋
Dobra kończę. Strzałka 💘

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pomocy duszom!

Idąc do szkoły pewna dziewczynka zobaczyła na chodniku leżącego mężczyznę. Ania, bo tak miała na imię, podeszła do niego i naturalnie spytała, czy może jakoś pomóc. Młody, przystojny, jasnowłosy i niebieskooki mężczyzna w okularach okazał się być kompletnie pijany.  Następnego dnia ta sama dziewczynka znów szła do szkoły. Tym razem na chodniku leżał brunet o brązowych oczach. Patrzył na Anię blagalnie, jednakże ta, przypomniawszy sobie sytuację z dnia wcześniejszego, ominęła go i poszła na lekcje. Z sali widziała, jak po mężczyznę, trzy godziny później, przyjeżdża karetka. Jak się nazajutrz dowiedziała, te trzy godziny by wszystko zmieniły. Okazało się, że mężczyźnie pękł żołądek. Parę dni później na rogu ulicy wisiała klepsydra. Widząc kogokolwiek na ulicy, jak postępujemy? Co myślimy? Nasza pomoc nie jest niezbędna. Przecież tyle ludzi tędy przechodzi. Na pewno ktoś już wezwał karetkę i poszedł dalej, spiesząc się do szkoły lub pracy. Ktoś przecież inny może to zrobić- pomyśla...

Zaprzeczam sobie i tylko sobie

"Strach przed lataniem i głód doświadczeń. Wstyd przed mówieniem sobie nie wiem... " Dlaczego ludzie zaprzeczają samym sobie? Boją się!!! Najczęściej konsekwencji.  A to istna głupota bać się czegoś, czego się nawet nie widzi w danej chwili. Rozumiem, bać się pająków, clownów, wysokości, ale upadku mimo braku próby wzniesienia się? Nie pojmuję tego. Zamiast chować głowy w piasek, stańmy się dowódcami armii naszej wyobraźni! Bądźmy gotowi na nowe doznania, a nawet je prowokujmy. Zmieńmy myśli w czyn. Bardzo dobry czyn.  Gdy nie wyjdzie i upadniemy, wstańmy i dalej próbujmy! Nasza siła pozwala na wstanie.  Mówimy "dam radę", a nawet nie próbujemy.  Zaprzeczenie, czy po prostu lenistwo?  Aby oderwać się od rutyny, która wokół mnie krąży, postanowiłam zrobić coś, na co nikt nie był przygotowany.  Już od dawna planowałam zmienić coś w swoim życiu. Nie miałam odwagi. Myślałam sobie: "Co pomyślą ludzie?", "Jak zareagują?". Nie wolno ...

Witam!

Cześć! Długo zastanawiałam się, czy założyć bloga. Jednak serce (i koleżanka) mówią mi TAK!! Kieruję się sercem, bo to ważne, by mieć je na uwadze. Własna intuicja jest najważniejsza, a wsparcie innych to potęguje. Jeśli inni Cię nie wspierają, to udowodnij im, że powinni, bo robisz coś dobrego i ... robisz to DOBRZE. Gdy TY będziesz widzieć efekty swojej pracy, inni też je zobaczą. Nie daj sobą pomiatać, bo też jesteś człowiekiem, jak każdy inny. Bądź sobą, a podobieństwo do innych niech będzie tylko takie, że  wszyscy jesteśmy ludźmi. Niektórzy pewnie pomyślą: "Ha! Łatwo jej tak mówić ". Faktycznie łatwo. Swoje przeszłam i doszłam do takich wniosków. Ale wiem, że powinno uczyć się na WŁASNYCH  błędach, a nie cudzych. Życzę każdemu tych błędów. Ale tylko tych, które uczą. Uczcie się. ☺