Przejdź do głównej zawartości

Zaprzeczam sobie i tylko sobie

"Strach przed lataniem i głód doświadczeń.
Wstyd przed mówieniem sobie nie wiem..."

Dlaczego ludzie zaprzeczają samym sobie?
Boją się!!! Najczęściej konsekwencji. 
A to istna głupota bać się czegoś, czego się nawet nie widzi w danej chwili.
Rozumiem, bać się pająków, clownów, wysokości, ale upadku mimo braku próby wzniesienia się? Nie pojmuję tego.
Zamiast chować głowy w piasek, stańmy się dowódcami armii naszej wyobraźni! Bądźmy gotowi na nowe doznania, a nawet je prowokujmy. Zmieńmy myśli w czyn. Bardzo dobry czyn. 
Gdy nie wyjdzie i upadniemy, wstańmy i dalej próbujmy! Nasza siła pozwala na wstanie. 
Mówimy "dam radę", a nawet nie próbujemy.  Zaprzeczenie, czy po prostu lenistwo? 
Aby oderwać się od rutyny, która wokół mnie krąży, postanowiłam zrobić coś, na co nikt nie był przygotowany. 
Już od dawna planowałam zmienić coś w swoim życiu. Nie miałam odwagi. Myślałam sobie: "Co pomyślą ludzie?", "Jak zareagują?". Nie wolno tak myśleć. Kiedyś kolega powiedział mi, że nie ważne co myślą inni, ważne abyś to TY czuł się dobrze w swojej skórze. 
Ściełam włosy.
Teraz sięgają mi ledwo do brody, ale jestem bardzo szczęśliwa. 
Dałam radę. Odniosłam sukces. I nawet nie zawiodłam się opinią innych. Chociaż było parę osób, którym się to nie spodobało. Ale tacy ludzie zawsze się znajdą. 
Nie zważajmy na opinie publiczne. Patrząc w lustro musimy widzieć siebie, a nie wykreowaną przez otoczenie osobę.
Strzałka 💘



Komentarze

  1. I to jest petarda! 😇 Myślę, że ten "strach" bierze się z PRL-owskiej propagandy (bądź przesądu świata XX wieku) pt:"Siedź w kącie, znajdą Cię". Czasy się jednak zmieniły i tak jak piszesz trzeba ten błąd genetyczny zwyciężać, a właściwie przezwyciężać. Świetna motywacja😃 Congratulations for you 😎

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo 😙😘😙

      Usuń
    2. Kawał dobrej roboty. Należy Ci się docenienie :) Czekam na "wincyj" ;)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Pomocy duszom!

Idąc do szkoły pewna dziewczynka zobaczyła na chodniku leżącego mężczyznę. Ania, bo tak miała na imię, podeszła do niego i naturalnie spytała, czy może jakoś pomóc. Młody, przystojny, jasnowłosy i niebieskooki mężczyzna w okularach okazał się być kompletnie pijany.  Następnego dnia ta sama dziewczynka znów szła do szkoły. Tym razem na chodniku leżał brunet o brązowych oczach. Patrzył na Anię blagalnie, jednakże ta, przypomniawszy sobie sytuację z dnia wcześniejszego, ominęła go i poszła na lekcje. Z sali widziała, jak po mężczyznę, trzy godziny później, przyjeżdża karetka. Jak się nazajutrz dowiedziała, te trzy godziny by wszystko zmieniły. Okazało się, że mężczyźnie pękł żołądek. Parę dni później na rogu ulicy wisiała klepsydra. Widząc kogokolwiek na ulicy, jak postępujemy? Co myślimy? Nasza pomoc nie jest niezbędna. Przecież tyle ludzi tędy przechodzi. Na pewno ktoś już wezwał karetkę i poszedł dalej, spiesząc się do szkoły lub pracy. Ktoś przecież inny może to zrobić- pomyśla...

Witam!

Cześć! Długo zastanawiałam się, czy założyć bloga. Jednak serce (i koleżanka) mówią mi TAK!! Kieruję się sercem, bo to ważne, by mieć je na uwadze. Własna intuicja jest najważniejsza, a wsparcie innych to potęguje. Jeśli inni Cię nie wspierają, to udowodnij im, że powinni, bo robisz coś dobrego i ... robisz to DOBRZE. Gdy TY będziesz widzieć efekty swojej pracy, inni też je zobaczą. Nie daj sobą pomiatać, bo też jesteś człowiekiem, jak każdy inny. Bądź sobą, a podobieństwo do innych niech będzie tylko takie, że  wszyscy jesteśmy ludźmi. Niektórzy pewnie pomyślą: "Ha! Łatwo jej tak mówić ". Faktycznie łatwo. Swoje przeszłam i doszłam do takich wniosków. Ale wiem, że powinno uczyć się na WŁASNYCH  błędach, a nie cudzych. Życzę każdemu tych błędów. Ale tylko tych, które uczą. Uczcie się. ☺