Idąc do szkoły pewna dziewczynka zobaczyła na chodniku leżącego mężczyznę. Ania, bo tak miała na imię, podeszła do niego i naturalnie spytała, czy może jakoś pomóc. Młody, przystojny, jasnowłosy i niebieskooki mężczyzna w okularach okazał się być kompletnie pijany.
Następnego dnia ta sama dziewczynka znów szła do szkoły. Tym razem na chodniku leżał brunet o brązowych oczach. Patrzył na Anię blagalnie, jednakże ta, przypomniawszy sobie sytuację z dnia wcześniejszego, ominęła go i poszła na lekcje. Z sali widziała, jak po mężczyznę, trzy godziny później, przyjeżdża karetka. Jak się nazajutrz dowiedziała, te trzy godziny by wszystko zmieniły. Okazało się, że mężczyźnie pękł żołądek. Parę dni później na rogu ulicy wisiała klepsydra.
Widząc kogokolwiek na ulicy, jak postępujemy? Co myślimy?
Nasza pomoc nie jest niezbędna. Przecież tyle ludzi tędy przechodzi. Na pewno ktoś już wezwał karetkę i poszedł dalej, spiesząc się do szkoły lub pracy. Ktoś przecież inny może to zrobić- pomyślał Każdy.
A więc, dlaczego to pogotowie jednak przyjechało do tego brunetka? Może ktoś jednak je wezwał lub przejeżdżało obok.
Widzę takiego mężczyznę i zastanawiam się, ile wczoraj wypił. Widzę takiego mężczyznę i idę dalej myśląc, że chwilę sobie poleży, wstanie, kupi żonie kwiaty i pójdzie do domu. A właśnie ten mężczyzna mnie potrzebuje. Ten człowiek pragnie, by ktoś mu pomógł.
Przychodzę do domu i zastanawiam się, dlaczego mu nie pomogłam. Czy dużo by mnie kosztowało podejście, zainteresowanie się, spytanie. Dlaczego byłam taka, jak wszyscy inni.
Ludzie stają się coraz bardziej podobni do siebie nawzajem. Wszyscy bezduszni, niemili, nieinteresujący, niepotrafiący pomóc mężczyźnie leżącemu na chodniku.
Tyle się teraz słyszy o byciu innym. Wszędzie reklamy zniewalających ubrań dla osób, które chcą się wyróżniać z tłumu. W tym tkwi problem. Te ciuchy kupują wszyscy. I tak jak wszyscy mają taką samą garderobę, tak nikt nie umie pomóc biednemu, zmarzniętemu mężczyźnie leżącemu na chodniku.
Moim marzeniem jest, by już jutro nad kolejnym człowiekiem na chodniku, pochyliło się przynajmniej kilka dusz.
Strzałka 💘
Następnego dnia ta sama dziewczynka znów szła do szkoły. Tym razem na chodniku leżał brunet o brązowych oczach. Patrzył na Anię blagalnie, jednakże ta, przypomniawszy sobie sytuację z dnia wcześniejszego, ominęła go i poszła na lekcje. Z sali widziała, jak po mężczyznę, trzy godziny później, przyjeżdża karetka. Jak się nazajutrz dowiedziała, te trzy godziny by wszystko zmieniły. Okazało się, że mężczyźnie pękł żołądek. Parę dni później na rogu ulicy wisiała klepsydra.
Widząc kogokolwiek na ulicy, jak postępujemy? Co myślimy?
Nasza pomoc nie jest niezbędna. Przecież tyle ludzi tędy przechodzi. Na pewno ktoś już wezwał karetkę i poszedł dalej, spiesząc się do szkoły lub pracy. Ktoś przecież inny może to zrobić- pomyślał Każdy.
A więc, dlaczego to pogotowie jednak przyjechało do tego brunetka? Może ktoś jednak je wezwał lub przejeżdżało obok.
Widzę takiego mężczyznę i zastanawiam się, ile wczoraj wypił. Widzę takiego mężczyznę i idę dalej myśląc, że chwilę sobie poleży, wstanie, kupi żonie kwiaty i pójdzie do domu. A właśnie ten mężczyzna mnie potrzebuje. Ten człowiek pragnie, by ktoś mu pomógł.
Przychodzę do domu i zastanawiam się, dlaczego mu nie pomogłam. Czy dużo by mnie kosztowało podejście, zainteresowanie się, spytanie. Dlaczego byłam taka, jak wszyscy inni.
Ludzie stają się coraz bardziej podobni do siebie nawzajem. Wszyscy bezduszni, niemili, nieinteresujący, niepotrafiący pomóc mężczyźnie leżącemu na chodniku.
Tyle się teraz słyszy o byciu innym. Wszędzie reklamy zniewalających ubrań dla osób, które chcą się wyróżniać z tłumu. W tym tkwi problem. Te ciuchy kupują wszyscy. I tak jak wszyscy mają taką samą garderobę, tak nikt nie umie pomóc biednemu, zmarzniętemu mężczyźnie leżącemu na chodniku.
Moim marzeniem jest, by już jutro nad kolejnym człowiekiem na chodniku, pochyliło się przynajmniej kilka dusz.
Strzałka 💘
Popieram Cię w 100℅! Niesamowicie udany post :)
OdpowiedzUsuń